Podręcznik podrywania

Zawsze mnie zastanawiała gałąź usług zwana szkoleniami z podrywania i uwodzenia. Jakby nie patrzeć  relacje damsko-męskie, czy te ulotne, czy zwane miłościami na całe życie, od wieków przysparzały problemów myślicielom, poetom, artystom i chyba każdemu. Aż tu naraz na progu XXI wieku pojawia się grupa osób, która za (wcale nie drobną) opłatą jest w stanie pomóc.

Jeden taki internetowy miglanc oferuje nawet, że wyśle darmowego ebooka, który ma być bardzo pomocny w  naprawie swojej nieudolnej osobowości, na osobowość filmowego amanta. Za darmo? Pewnie, że biorę.

Na skrzynkę mejlową przyszedł dokument w pedeefie, krótki, bo raptem 17 stron. Książka (czy raczej plik tekstowy) zawiera 10 zasad, które mają zmienić moje życie.

Drżącymi z wrażenia palcami klikałem strona za stroną.

Po pierwsze – rób co chcesz. Kilkuzdaniowa analiza psychologiczna mówiąca o tym, że faceci są tak skonstruowani, że analizują, okazuje się, że to błąd – pewny siebie facet nie analizuje – robi, co chce. Tacy faceci są cenieni przez kobiety. Ciekawe czy można pod tę wskazówkę podciągnąć potrzeby fizjologiczne?

Po drugie – miej cel. Co ciekawe, to nie może być byle jaki cel, na przykład żona dzieci i praca – według autora to pójście po najniższej linii oporu. Cel to np. „otwarcie firmy, która będzie na nas zarabiać, a my będziemy tylko wydawać kasę”. Ostatecznie nie zrozumiałem, co jest dla kobiet atrakcyjniejsze ta firma, czy cel.

Po trzecie bądź sobą (zawsze) – tu ważne ostrzeżenie – nie udawać bycia sobą, bo kobiety to wyczują. A co znaczy być sobą? Przykład z książki: chcesz ją pocałować, to pocałuj. Zapamiętałem i wykorzystałem, tylko dlaczego mąż ekspedientki w lokalnym sklepie za mną wybiegł? Nie wiem.

Po czwarte – ulepszaj siebie każdego dnia. W porządku, do tego nie mogę się przyczepić, bo  to dobry zwyczaj. Zgadzam się, ze poznanie jednego nowego słowa, czy zrobienie jednej pompki więcej, da jakiś efekt.

Po piąte – nie trać energii na kogoś, kto na to nie zasługuje. Kurwa mać, wchodzi na to, że muszę się zwolnić z pracy.

Po szóste – ty wybierasz. To wskazówka dotycząca kobiet. No, to prawda,  faceci wybierają…..z gorna kobiet, które ich wcześniej wybrałyJ

Po siódme – bądź nagrodą. Nie wiesz o co chodzi, po prostu myśl o sobie jak o nagrodzie, jeśli myślisz inaczej uległeś społecznej iluzji.

Po ósme – intryguj kobiety. Tu muszę przytoczyć przykład, który najwierniej odda definicję intrygi według trenera podrywu:

Podrywacz: muszę ci coś powiedzieć.

Kobieta: co takiego?

Podrywacz: pewnie nie chcesz wiedzieć, powiem ci jutro J

Koniec przykładu.

No kurwa, ale intryga – pomyślałem.

Po dziewiąte – mierz wysoko. Innymi słowy twoim celem mają być najpiękniejsze kobiety – z rozkładówek. W tym miejscu, gdybym był złośliwy (a nie jestem) uznałbym, że twierdzenie mierz wysoko donosi się do efektu końcowego masturbacji i plakatu na ścianie.

Po dziesiąte – kobiety (piękne) są dla ambitnych, pozostawię bez komentarza.

Całość też pozostawię bez komentarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *