Dyskryminacja facetów

Nie jestem zdziczałym szowinistą (męskim), potrafię nawiązać dialogi staram się postrzegać pewne zjawiska z punktu widzenia drugiej strony. Moje liberalne podejście dalekie jednak jest od politycznej, czy też medialnej poprawności. Właśnie dlatego, że staram się mieć zdroworozsądkowe podejście, chcę stanowczo zaprotestować.

Zacznę do tego że, w mojej ocenie, mamy do czynienia z dwiema bańkami medialnymi. Bańka pierwsza to telewizja i media rządowe. Bańka druga to tak zwane środowiska TVN i Gazety Wyborczej. Odsuńmy spory polityczne, nie interesuje nas to. Spójrzmy na to z nieco innej strony. W cyfrowym wydaniu Gazety Wyborczej pojawiają się końcówki „x”, które stosowane są w trosce o osoby niebinarne, które nie mogą się zdecydować do jakiego rodzaju gramatycznego należą. W telewizji TVN pojawiają się feminatywy, których wcześniej nie było. Wszystko wskazuje na to, że idzie nowe.

Czy w tej trosce o to, by żadna z płci nie była pokrzywdzona ród męski nie poszedł w odstawkę?

Od około tygodnia korzystam z platformy Player. Filmy i seriale nie wzbudzają mojej fascynacji, ale programy (niektóre) ogląda się przyjemnie. Lubię Kingę Zawodnik i program z jej udziałem „Dieta czy cud”. I to mnie właśnie boli. Nie jestem jednym facetem na tej planecie, który ogląda ten program. W pracy całkiem sporo facetów zna Kingę i jej program. I co z tego?  Okazuje się, że część męska nie istnieje dla Kingi ani pani dietetyk. Obie panie zdają się nie dostrzegać, że istnieją inne płcie. W każdym programie zwracają się jedynie do kobiet. I w tym momencie należy zadać pytanie: o co tu chodzi? Czy możliwość doznania erekcji eliminuje mnie z grona widzów? Czy coś stoi na przeszkodzie, żeby ze wskazówek dietetycznych, przedstawionych w programie, skorzystał facet? Chyba nie.

To dlaczego jesteśmy dyskryminowani?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.