Zalety bycia niewidzialnym

Od dwóch miesięcy stałem się kolejnym prorokiem ruchu No Fapp. Na tę decyzję złożyło się kilka czynników, ale to  temat na inne rozważania.

Skoro w sposób świadomy i co ważne dobrowolnie wycofałem się z życia seksualnego na tej planecie, to tym samym musiałem się wycofać z przedpola krainy seksu, czyli życia towarzyskiego.

Co za tym idzie? Przede wszystkim przestałem bywać. Kluby, knajpy i kawiarnie. Poligon, i pole walki niezmierzonej liczby podrywaczy przestały mnie interesować. Swoją bytność ograniczyłem do wejścia po kawę na wynos lub szybkiego zamówienia śmieciowego jedzenia.

To oczywiście jest pierwszy krok. Kolejnym jest wygląd zewnętrzny. Nie oszukujmy się ubiór, kontakt wzrokowy, fryzura, wyraz twarzy (preferowany uśmiech), to wszystko przekłada się na towarzyski sukces. Ja za o wszystko podziękowałem. Fryzurę mam zaniedbaną – od trzech miesięcy nie byłem u fryzjera. Ubrania mam sprzed trzech sezonów i też ich nie wymieniam, zacząłem się ubierać w sposób niemal bezbarwny. Nie szukam kontaktu wzrokowego z kobietami. Po prostu jestem niewidzialny towarzysko.

To daje mi niesamowite pole obserwacji. Mogę iść przez miasto, jechać komunikacją miejską i jestem niewidoczny. Nie ma mnie. Idę przez miasto i mogę obserwować, to daje swobodę i skłania do przemyśleń…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.